Węgry postawiły już mur na granicy z Serbią, tłumacząc to koniecznością ochrony zewnętrznej granicy strefy Schengen i unijnymi wymogami. Jednak drugi mur na granicy z Chorwacją byłby bezprecedensowy, bo podzieliłby dwa unijne kraje. Orban pytany, czy nie przypomina mu to żelaznej kurtyny odpowiedział: Żelazna kurtyna była przeciwko nam, mur ma nam pomóc.

Szef węgierskiego rządu podkreślał, że jedyną odpowiedzią na kryzys migracyjny jest wzmocniona ochrona europejskich granic. Według niego proponowanie obowiązkowego podziału uchodźców między unijne kraje jest błędem. - To jest zaproszenie dla imigrantów. Trzeba im mówić: nie przyjeżdżajcie - skomentował Viktor Orban. Dodał, że trzeba zrobić wszystko, by zatrzymać falę migracyjną, zwiększyć unijne wsparcie i przekazać je między innymi Turcji, Jordanii i Libanowi. Chwalił też byłego premiera Włoch Silvio Berlusconiemu, który płacił libijskiemu dyktatorowi, ale dzięki temu sytuacja była pod kontrolą.

Wysoki na 4 metry mur na granicy z Serbią ma utrudnić przedostanie się na Węgry przybyszom z Kosowa, z których wielu podejmowało dalszą drogę na zachód Europy, m.in. do Niemiec.