Tima Kurdi mieszka w Kanadzie - to właśnie ten kraj był pierwszym celem rodziny jego brata. Jednak władze odmówiły im azylu. Abdullah wraz z żoną i synami wyruszył więc do Europy.

- Nie zasłużyli na taką śmierć. Wyruszyli do Europy w nadziei na lepsze życie - mówiła w rozmowie z dziennikarzami. Nie kryjąc łez, przekazała relację, jaką usłyszała od swego brata.

- W pewnej chwili spojrzał na lewą rękę i zobaczył, że Ghaleb już nie żyje. Puścił go i próbował uratować drugiego syna, Aylana. Spojrzał na niego. Z oczu dziecka płynęła krew. Zamknął mu oczy i wypuścił z rąk. Rozejrzał się, poszukując swojej żony. Unosiła się na wodzie jak balon - opowiadała.

Zdjęcie ciała Aylana, wyrzuconego na plażę w Bordum w Turcji, poruszyło opinię publiczną w Europie. Chłopiec oraz jego pięcioletni brat i ich matka zostali pochowani w mieście Kobane w Syrii - właśnie stamtąd pochodzili. Władze miasta uznały ich za męczenników, którzy zginęli, uciekając przed wojną.