W wywiadzie dla najnowszego wydania tygodnika "Der Spiegel" de Maiziere powiedział, że jeśli kraje Unii nie dojdą do porozumienia, będą musiały podjąć decyzję większością głosów. Minister wyraził przekonanie, że w takim przypadku zwolennicy stałych kwot przegłosują oponentów. Do przeciwników takiego rozwiązania należy m.in. Polska.

Thomas de Maiziere podkreślił, że Niemcy nie są wstanie przyjąć wszystkich uchodźców. Dlatego, jego zdaniem, ustalenie zobowiązujących kwot byłoby pierwszym krokiem do europejskiego prawa azylowego. Według jego propozycji, uciekinierzy z krajów ogarniętych wojną po wyczerpaniu europejskich kontyngentów, mieliby być odsyłani do regionów, z których pochodzą, ale w bezpieczne miejsca.

De Maiziere wypowiadał się przed wtorkowym spotkaniem szefów MSW i środowym szczytem Unii w sprawie kryzysu imigracyjnego. Przed nim zastosowaniem głosowania większościowego w sprawie podziału uchodźców groził szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier.