Pod apelem o nieuznawanie wyborów podpisali się trzej najbardziej aktywni liderzy opozycji: Mikoła Statkiewicz, Uładzimir Niaklajeu i Anatolij Labiedźka. Ich zdaniem, wybory były politycznym spektaklem. Ludzie byli zmuszani do głosowania, dochodziło też do fałszerstw wyborczych.

Sztab wyborczy opozycyjnej kandydatki na prezydenta Tatiany Karatkiewicz na razie nie skomentował wyników wyborów. W południe ma się odbyć konferencja prasowa jej sztabu. Także dziś międzynarodowi obserwatorzy powinni ustosunkować się do wyborów prezydenckich na Białorusi.

Wiadomo już, że frekwencja wyniosła prawie 87 procent. Nie podano jeszcze oficjalnych wyników głosowania. Według sondaży wyborczych, prowadzonych przez Instytut Socjologii Białoruskiej Akademii Nauk, Aleksander Łukaszenka otrzymał poparcie 82,9% obywateli. To oznacza, że nie będzie drugiej tury.