Według wiceministra spraw zagranicznych Siergieja Riabkowa, treść holenderskiego dokumentu była "do przewidzenia".

Dyplomata zapowiedział, że Rosja jest gotowa do przedstawienia pełnych danych na ten temat, ponieważ dysponuje potwierdzonymi faktami i ekspertyzami specjalistów. Natomiast szef komisji spraw zagranicznych Rady Federacji, izby wyższej rosyjskiego parlamentu, Konstantin Kosaczow stwierdził, że problemem Zachodu jest to, iż nie dopuszcza on możliwości innej niż wskazanie winy Rosji lub separatystów.

Komitet Śledczy badający przyczyny katastrofy malezyjskiego samolotu wielokrotnie powoływał się na zeznania ukraińskiego żołnierza Jewgienija Agapowa, który miał feralnego dnia widzieć startujący samolot Su-25 z rakietami na pokładzie, który powrócił bez rakiet. Jednocześnie eksperci z koncernu Ałmaz-Antej produkującego rakiety Buk oświadczyli, że jeśli rzeczywiście samolot zestrzelono rakietą tego typu, to był to model nie produkowany w Rosji co najmniej od 30 lat, a strzał miał nastąpić z terytorium kontrolowanego przez ukraińską armię.