Wizyta Angeli Merkel w Stambule ma być rozwinięciem dialogu na linii Unia Europejska-Ankara w związku z kryzysem imigracyjnym. W tym tygodniu podczas unijnego szczytu europejscy przywódcy obiecali władzom w Ankarze dodatkowe wsparcie finansowe oraz liberalizację przepisów wizowych w zamian za pomoc w zatrzymaniu fali migracyjnej do Europy.

Wizyta Angeli Merkel w Turcji jest jednak mocno krytykowana w Niemczech w związku z oskarżeniami prezydenta Erdogana o autorytaryzm i jego politykę wobec Kurdów. Ponadto do spotkania Merkel z Erdoganem dochodzi tydzień po krwawym zamachu w Ankarze, w którym zginęło ponad 100 osób. Eksperci twierdzą również, że turecki prezydent wykorzysta wizytę kanclerz Niemiec do celów przedwyborczych. Władze w Ankarze liczą nawet na 3 miliardów euro dodatkowej pomocy na pomoc dla syryjskich uchodźców.

Tymczasem z napływem przybyszów z Bliskiego Wschodu i Afryki zmaga się Słowenia. W związku z zamknięciem granicy węgiersko-chorwackiej, Zagrzeb zdecydował o przewożeniu imigrantów do Słowenii. Tylko wczoraj na teren tego 2-milionowego kraju przyjechało 2700 osób.

Słoweńskie władze umieszczają zarejestrowanych migrantów w specjalnych ośrodkach usytuowanych przy granicy z Chorwacją. Jednak zdecydowana większość osób decyduje się na dalszą podróż do Austrii. Lublana zdecydowała również, że będzie przyjmować maksymalnie 2,5 tysiąca osób dziennie. Na granicę z Chorwacją wysłano wojsko, które ma pomagać słoweńskiej policji.