W opinii Putina, działania rosyjskiego lotnictwa nie mają wpływu na stopień zagrożenia terrorystycznego. - Zagrożenie ani nie wzrosło, ani nie zmalało - stwierdził rosyjski przywódca.

- Pięćdziesiąt lat temu leningradzka ulica nauczyła mnie, że jeśli szykuje się jakaś draka trzeba bić pierwszym - zażartował. Przypomniał też, że w przeszłości w Rosji wielokrotnie dochodziło do zamachów terrorystycznych. - To nic innego jak zwykła ludzka nienawiść popycha ich do walki z Rosją - ocenił działania islamskich ekstremistów Putin.

Wcześniej szef kremlowskiej administracji Siergiej Iwanow wyjaśniał, że Moskwa wysłała żołnierzy do Syrii, bo lepiej niszczyć terrorystów tam, niże czekać aż wrócą do domu. Według różnych źródeł, po stronie dżihadystów walczy około 2,5 tysiąca obywateli Federacji Rosyjskiej.