Rosyjskie stacje telewizyjne powołują się na sprzeczne dane dotyczące lotu Airbusa linii Kogołymavia. Także rosyjskie MSZ twierdzi, że nie można mówić na pewno o katastrofie, dopóki nie będzie stuprocentowej pewności.

Airbus A-321 linii Kogołymavia zniknął z radarów w 23. minucie lotu. Maszyna leciała do Sankt Petersburga. Na północnym Synaju znajduje się siedziba bojowników powiązanych z tak zwanym Państwem Islamskim. Egipskie służby bezpieczeństwa zapewniły jednak, że nic nie wskazuje na to, aby samolot mógł zostać zestrzelony.

Według egipskich portali na miejsce katastrofy wysłano co najmniej 20 karetek pogotowia. Na razie nie ma informacji o liczbie ofiar.

Kancelaria premiera Egiptu Sherifa Ismaila powołała specjalny komitet kryzysowy do zbadania przyczyn katastrofy. Szef rządu ma się spotkać z ministrami i przedstawicielami służb, które badają okoliczności tragedii.