Maszyna spadła kilkaset metrów od lotniska w stolicy tego kraju, Dżubie. Na jej pokładzie była sześcioosobowa załoga, składająca się z pięciu Ormian i jednego Rosjanina, oraz 12 pasażerów. Według sudańskich źródeł zginęło co najmniej 25 osób. Rosyjska Agencja Lotnicza twierdzi, że An 12 nie był zarejestrowany na terenie Federacji.

Jak informuje agencja Ria Novosti, troje ocalałych to obywatele Południowego Sudanu. Wśród nich ma być dziecko.

Samolot latał dla firmy Allied Services Limited. Rosyjscy dyplomaci pracujący w Sudanie twierdzą, że mógł być wykorzystywany do przewozu ładunków z pomocą humanitarną. Armator odmawia jakichkolwiek komentarzy w tej sprawie. Wstępnie ustalono, że do katastrofy doszło w związku z usterką techniczną. Ze względu na to, że samolot został wyprodukowany w Rosji i na jego pokładzie zginął obywatel Federacji, sprawą interesują się rosyjskie służby.

Moskwa jest wyczulona na tego typu zdarzenia po niedawnej katastrofie Airbusa na półwyspie Synaj, w której zginęły 224 osoby. Pierwsze wyniki śledztwa wskazują, że mogło dojść do zamachu terrorystycznego.