Londyn mówi o czterech kierunkach zmian. Chodzi o ochronę państw Unii nienależących do strefy euro, dbanie o konkurencyjność, zwolnienie z wymogu stałego zacieśniania Wspólnoty oraz powstrzymanie nadmiernej imigracji. Dotyczy to też imigrantów zarobkowych między innymi z Polski. Europoseł PiS profesor Zdzisław Krasnodębski nie odniósł się wprost do tego postulatu. Jak mówił na antenie radiowej Jedynki, problem dotyczy procesu zacieśniania integracji europejskiej.

Ten dogmat o stale pogłębiającej się Unii został podważony, podważony przede wszystkim przez obywateli. Znaczna część Europejczyków w różnych krajach członkowskich nie chce Stanów Zjednoczonych Europy - ocenił europoseł PiS.

W ocenie Zdzisława Krasnodębskiego, działania premiera Camerona to dobra okazja do refleksji nad kształtem Unii Europejskiej. Ten list czy w ogóle polityka brytyjska jest oczywiście jakąś szansą dla nas, dla Unii Europejskiej, żeby przemyśleć jeszcze raz swoją konstrukcję - powiedział polityk, dodając, że sceptyczne stanowisko Londynu wobec euro pokazuje porażkę tego projektu ekonomicznego.

Tymczasem Wielka Brytania już odmawia części zapomóg tym imigrantom, którzy nie znaleźli pracy. Ma też prawo wydalić ich po pół roku. Ale premier Cameron powiedział, że chce wprowadzić wymóg czteroletniej rezydencji przed uzyskaniem prawa do mieszkania kwaterunkowego i zasiłków dla nisko zarabiających oraz zerwać z praktyką wysyłania zasiłków za granicę. A to wymaga zmian traktatowych.

Do 2017 roku w Wielkiej Brytanii ma zostać przeprowadzone referendum, w którym obywatele tego kraju zdecydują o dalszym członkostwie w Unii Europejskiej.