Akcja policyjna trwała kilka godzin, ulice wokół jednego z budynków zostały zamknięte, a policjanci i antyterroryści przeszukiwali wszystkie domy, wcześniej wzywając mieszkańców, by otworzyli okna i opuścili budynek. Według świadków podczas obławy słychać było odgłosy wybuchów. Wróg numer 1 nie został podczas tej obławy schwytany.

To on miał wypożyczyć samochód w Belgii, którym przemieszczali się terroryści i którzy zabili 89 osób w sali koncertowej Bataclan. Jego brat to zamachowiec samobójca z jednej paryskich kawiarni. Drugi brat, zatrzymany w weekend przez belgijską policję, został dziś wypuszczony na wolność. Miał alibi - wyjaśniła obrona.

W sumie dziś na wolność wyszło pięciu z siedmiu zatrzymanych i podejrzewanych o udział w paryskich atakach.