Najwyższy stopień alarmu terrorystycznego w Brukseli i regionie stołecznym. To oznacza poważne i bezpośrednie zagrożenie - ogłosiło Krajowe Centrum Kryzysowe. Po zamachach w Paryżu w ubiegłym tygodniu ślady zamachowców prowadziły do Brukseli, do imigranckiej dzielnicy Molenbeek, do której przylgnęło określenie - wylęgarnia terroryzmu.

Belgijski rząd zdecydował się na ogłoszenie alertu po ocenie sytuacji przedstawionej przez Krajowe Centrum Kryzysowe. A ta ocena brzmi - jest wysokie i bliskie w czasie zagrożenie wymagające nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa, włącznie z określonymi zaleceniami dla mieszkańców. „Nasza analiza nie pozostawia wątpliwości. Dlatego radzimy mieszkańcom, by zachowali czujność. Nie radzimy oczywiście, by w ogóle nie wychodzili z domów, ale by unikali zatłoczonych miejsc” - powiedział Peter Mertens, z Krajowego Centrum Kryzysowego.

Mieszkańcy Brukseli powinni unikać takich miejsc jak ulice handlowe, transport publiczny. A już dziś zdecydowano o zamknięciu wszystkich linii metra, tramwaje jeżdżą w ograniczonym zakresie, autobusy na razie kursują zgodnie z planem. Odwołano natomiast wszystkie mecze piłki nożnej i planowane koncerty. Jest też apel do mieszkańców, by nie rozsiewali plotek i przekazywali tylko informacje podawane przez władze i policję.

Rząd nie poinformował dlaczego w nocy zdecydował się na podniesienie do najwyższego poziom zagrożenia terrorystycznego. Podejrzewa się, że jest to związane z poszukiwaniami Salaha Abdeslama, za którym wydano międzynarodowy list gończy. Mówi się, że to jedyny zamachowiec z Paryża, który przeżył ataki. Od piątkowych zamachów przeprowadzono kilka nalotów policyjnych i obław, zarzuty udziału w zamachach usłyszały początkowo tylko dwie osoby. Teraz prokuratura poinformowała, że zarzuty przedstawiła także trzeciemu mężczyźnie.

Salahowi Abdeslamowi, wrogowi numer 1, za każdym razem udało się zbiec. Najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego obowiązuje tylko w Brukseli i regionie stołecznym, w pozostałej części kraju pozostał na poziomie 3 w czterostopniowej skali. Do tej pory w Belgii tylko dwukrotnie wprowadzano najwyższy poziom zagrożenia. Tak było na przełomie 2007 i 2008 roku, kiedy po skazaniu jednego z terrorystów, który planował ataki na bazę wojskową, obawiano się odwetu i odbicia go z więzienia. Drugi raz najwyższy stopień ogłoszono w ubiegłym roku w rejonach zamieszkiwanych przez społeczność żydowską. Decyzję podjęto po majowym ataku na Muzeum Żydowskie, w którym zginęły 4 osoby.