Zaostrza się spór między Czarnogórą i Rosją. Władze Czarnogóry zdecydowanie odrzucają rosyjskie protesty w związku z planowanym przystąpienie ich kraju do NATO. Rosyjska Duma uchwaliła wczoraj rezolucję, w której ostrzega Czarnogórę, że przystąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckiego może mieć negatywny wpływ na jej turystykę, inwestycje i współpracę gospodarczą między obydwoma państwami.

Premier Milo Djukanović odpowiada Moskwie, że Czarnogóra sama jak każdy niepodległy kraj będzie decydować o swojej przyszłości i to, że Moskwa sprzeciwia się rozszerzeniu Sojuszu nie oznacza, że zmieni swoje plany odnośnie europejskiej i euroatlantyckiej integracji. Jego zdaniem, jest to jedyne rozwiązanie prowadzące do stabilizacji i dynamicznego rozwoju Bałkanów zachodnich.

Czarnogórskie media cytują też dzisiaj sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga, który wczoraj w Belgradzie powiedział, że nikt nie ma prawa ingerować w decyzje Czarnogóry o przystąpieniu do Sojuszu. Jakakolwiek presja tylko przyspieszy gotowość NATO, by Czarnogóra jak najszybciej stała się pełnoprawnym członkiem - powiedział.

Niewykluczone, że Czarnogóra już na początku grudnia otrzyma formalne zaproszenie do członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim. Starania rozpoczęła zaraz po uzyskaniu niepodległości w 2006 roku.