Prezydent Turcji powiedział że zestrzelony we wtorek rosyjski bombowiec znajdował się w przestrzeni powietrznej jego kraju. Podczas spotkania z biznesmenami w Stambule Recep Tayyip Erdogan podkreślił, że świadczą o tym zarówno zapisy stacji radarowych, jak i fakt, że szczątki maszyny spadły na terytorium Turcji, raniąc dwie osoby.

Turecki przywódca zapewnił, że jego kraj nie chce eskalacji konfliktu z Rosją. Zamierza jednak w pełni korzystać z prawa obrony swego terytorium. Bronimy swego bezpieczeństwa i praw naszych braci w Syrii - powiedział prezydent. Zapowiedział, że polityka jego kraju w regionie nie zmieni się.