Zaatakowana jednostka to drobnicowiec "Szafir", który należy do polskiego armatora Euroafrica ze Szczecina.

Na pokład statku wdarła się grupa ludzi. Porwała 5 członków załogi - kapitana, trzech oficerów i marynarza - powiedział szef MSZ Witold Waszczykowski.

Pozostałe 11 osób, również Polacy, znajdują się na statku, którym starają się powrócić do portu schronienia. Minister gospodarki morskiej Marek Gróbarczyk dodał, że armator wysłał pilotów, którzy mają doprowadzić jednostkę "Szafir" do portu. Było to konieczne, gdyż na statku pozostała jedynie jego obsługa.

Witold Waszczykowski poinformował, że natychmiast po uzyskaniu informacji o porwaniu Polaków powiadomione zostały ich rodziny.

Zapewnił również, że MSZ jest w kontakcie z władzami nigeryjskimi, a polski konsul znajduje się w tamtejszym ministerstwie spraw zagranicznych. Do władz w Nigerii wystosowano również odpowiednie noty z prośbą o wsparcie.

Szef MSZ dodał, że według informacji od członków załogi, którzy bezpiecznie wracają do wybrzeży Nigerii, na statku nie ma żadnych śladów mogących świadczyć o tym, że porwani mogliby być ranni. Dotąd jednak piraci nie nawiązali kontaktu z władzami lub z armatorem. Jednostka, którą wraca 11 osób, znajduje się około 30 mil od wybrzeży Nigerii.

Rzecznik rządu Elżbieta Witek powiedziała również, że w związku z tą sprawą premier Beata Szydło zorganizowała spotkanie wszystkich służb zaangażowanych w tę sytuację kryzysową. Na czele specjalnego zespołu stoi Witold Waszczykowski.