We wtorek na ten temat m.in. z szefem europejskiej partii ludowej, rozmawiać będzie były minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna. Do Brukseli wybiera się również Ryszard Petru. Lider Nowoczesnej powiedział w Sejmie, że zgodnie z zasadą, że o własnym kraju nie mówi się źle, będzie starał się uspokajać swoich kolegów z Grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, że sytuacja prawdopodobnie nie będzie aż tak straszna jak niektórzy mogą ją w tym momencie postrzegać.

Krytycznie do tej inicjatywy podchodzi PiS. Henryk Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów ubolewa, że polscy politycy skarżą się zewnętrznym instytucjom. Nie jest to dobre zjawisko, nie oszukujmy się, to jest donos na własny kraj - powiedział dziennikarzom przedstawiciel rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Innego zdania jest Jakub Stefaniak. Rzecznik PSL-u w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową przekonywał, że Unia Europejska powinna wiedzieć co w tej chwili dzieje się w Polsce. Jego zdaniem omówienie sporu jaki powstał wokół Trybunału Konstytucyjnego na forun P.E. to nie jest żadne skarżenie się na nasz kraj. To zwykła informacja, bo przypominam - warunkiem bycia w Unii Europejskiej jest to, że jest się demokratycznym krajem - powiedział Jakub Stefaniak.

Janusz Lewandowski z Platformy Obywatelskiej uważa, że niezależnie od inicjatywy polskich polityków - której jak zaznaczył nie popiera - o naszych sprawach i tak będzie w Unii głośno. Polityk powiedział, że arena europejska dostrzega Polskę, bo rzadko w unii Europejskiej dzieją się takie rzeczy jak obecnie w Polsce.

Najbliższa sesja Parlamentu Europejskiego 14 grudnia w Strasburgu.