Barack Obama odpowiedział w tej sposób na pomysł walczącego o nominację republikańską do Białego Domu miliardera Donalda Trumpa. Trump zaproponował, aby zabronić muzułmanom wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych, dopóki nie da się zrozumieć całego problemu oraz tego, jak katastrofalne skutki może on mieć dla bezpieczeństwa kraju.

Prezydent podkreślał jak ważni dla amerykańskiego narodu są muzułmanie. To ludzie bardzo nam oddani, służący w armii czy reprezentujący nasz kraj na sportowych arenach zdobywający tam dla USA medale. Muzułmanie to nasi przyjaciele, sąsiedzi, koledzy z pracy. Wszyscy wspólnie bronimy ojczyznę którą kochamy - mówił Barack Obama.

Prezydent zaapelował również aby nie ulegać presji strachu. Wszystko jest pokłosiem zeszłotygodniowej strzelaniny w kalifornijskim San Bernardino.

Muzułmańskie małżeństwo w ośrodku dla niepełnosprawnych zastrzeliło 14 osób, a raniło 21. Władze wydarzenia te nazwały ''aktem terroru''.