Państwa Europy Zachodniej, które godzą się na przyjmowanie uchodźców, zwierają szeregi i mobilizują siły chcą, by pieniądze dla migrantów pochodziły przede wszystkim z unijnego budżetu, a konkretnie z polityki spójności. Pieniędzy już raz przyznanych oczywiście odebrać nie można, ale chodzi o pulę niewykorzystanych, czy źle wydanych funduszy.

Do tej pory Komisja Europejska pomagała unijnym krajom nadrabiać zaległości, teraz żadnej taryfy ulgowej stosować nie będzie. Europoseł Jan Olbrycht przyznaje w rozmowie z Polskim Radiem, że coraz częściej słychać takie głosy.

- Ci, którzy nie wydają na czas, powinni pieniądze tracić, żeby rzeczywiście wyciągnąć wszelkie możliwe konsekwencje wobec tych, którzy pieniądze wydają nieprawidłowo - mówił.

Nie będzie więc pomocnej dłoni Komisji Europejskiej. I - jak można usłyszeć w kuluarach - Bruksela sprawdzając wykorzystywanie unijnych funduszy, będzie szczególnie przyglądała się tym krajom, które nie akceptują jej planów i nie chcą się zgodzić na obowiązkowe przyjmowanie uchodźców.