Konstytucja Stanów Zjednoczonych mówi, że prezydentem kraju może być osoba powyżej 35. roku życia, mieszkająca w USA przez ostatnich 14 lat i będąca "naturalnie urodzonym obywatelem".

Według Donalda Trumpa, w przypadku Teda Cruza to ostatnie kryterium budzi wątpliwości. Senator z Teksasu urodził się bowiem w Calgary w Kanadzie, jego matka była Amerykanką, a ojciec Kubańczykiem. Trump nie mówi wprost, że Cruz nie spełnia konstytucyjnego kryterium. Ostrzega jednak, że Republikanie nie powinni głosować na kandydata, który może być później ciągany po sądach.

Większość ekspertów uważa, że osobę, której jeden z rodziców był Amerykaninem, należy uznać za "naturalnie urodzonego obywatela". Sama dyskusja o tym, że Cruz urodził się w Kanadzie, ma obywatelstwo kanadyjskie i jego ojciec nie był Amerykaninem może jednak zaszkodzić mu w walce o nominację republikanów. Podniesienie kwestii urodzenia Teda Cruza nastąpił po tym, gdy senator z Teksasu wyprzedził Donalda Trumpa w sondażach w stanie Iowa, gdzie 1 lutego odbędą się pierwsze prawybory.