Debata dotycząca Polski rozpocznie się w najbliższy wtorek o godzinie 16. Zgodnie z procedurą i tradycją, otworzy ją przedstawiciel kraju kierującego pracami Unii Europejskiej. Teraz jest to Holandia. Później głos zabierze przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker i jako trzecia premier Beata Szydło, następnie szefowie grup politycznych bądź ich przedstawiciele.

Ustalono, że po nich ponownie zabierze głos polska premier, by odnieść się do oświadczeń. - To normalna procedura. Tak zwykle do tej pory odbywały się debaty dotyczące sytuacji w jakimś kraju członkowskim - powiedział Polskiemu Radiu jeden z urzędników w Europarlamencie.

Po wystąpieniu premier Beaty Szydło debata będzie kontynuowana i europosłowie, którzy zgłosili chęć udziału, będą mogli zabrać głos. Trwają zabiegi, by na zakończenie ponownie zabrała głos szefowa polskiego rządu. Z ustaleń Polskiego Radia wynika, że przedstawiciele krajów, którzy przyjeżdżali do Europarlamentu, w większości zabierali głos tylko dwa razy, kończyli udział w debacie po wystąpieniach przewodniczących grup. Ale byli i tacy, którzy chcieli zostać na koniec debaty, by ją podsumować.

Debata w przyszłym tygodniu nie zakończy się przyjęciem rezolucji. Być może dokument będzie głosowany w lutym, ale decyzja w tej sprawie należy do przewodniczących grup, którzy podejmą ją w najbliższy czwartek. Na razie jedynie sekretarze generalni frakcji wpisali rezolucję do lutowego programu sesji.

To prawdopodobne, ale decyzji jeszcze nie ma. Wiele zależy od przebiegu debaty - powiedział Polskiemu Radiu jeden z urzędników.