Informacje o masakrze potwierdziła libańska telewizja al-Mayadeen, pozostająca w kontakcie z syryjskim rządem. Ta jednak mówi o 180 ofiarach dodając, że dżihadyści wrzucili ich ciała do Eufratu. 400 osób miało zostać wziętych do niewoli.

Według informacji syryjskiej agencji SANA, wśród zabitych są kobiety, dzieci i osoby starsze. Agencja cytuje premiera Syrii Wa’ila al-Halki.

Jego zdaniem, prawną i moralną odpowiedzialność za tę "barbarzyńską i tchórzliwą" zbrodnię ponoszą wszystkie państwa wspierające terroryzm. Szef syryjskiego rządu dodał, że organizacje terrorystyczne dopuszczają się masakry, aby wynagrodzić sobie straty i porażki, jakie ponoszą na skutek działań syryjskiej armii.

Te organizacje wiedzą, że ich dni w Syrii są policzone - podkreślił polityk.

Wioska, w której doszło do masakry, położona jest w pobliżu miasta Dajr az-Zaur, w większości kontrolowanego przez Państwo Islamskie. Miasto jest stolicą regionu o tej samej nazwie, posiadającego bogate złoża ropy naftowej.