W Nowym Jorku spadło ponad 60 centymetrów śniegu. Zamknięto większość dróg, mostów i tuneli.

Zostańcie w domach. Na ulicach i drogach jest niebezpiecznie - apelowali do nowojorczyków gubernator Andrew Cuomo i burmistrz de Blasio W sobotę przestało jeździć metro i autobusy. Odwołano wszystkie spektakle na Broadwayu. Zamknięto Metropolitan Operę, kina i muzea. Po nowojorskich ulicach jeżdżą tylko odśnieżarki i wozy policyjne.

Mimo, iż metro nie działa, jego stacje są otwarte, aby mogli schronić się na nich bezdomni. Policja odwozi ich do schronisk, ale nie dla wszystkich starcza miejsc.
Na nowojorskich lotniskach koczują tłumy ludzi. Odwołano ponad 10 tysięcy lotów.

W Waszyngtonie meteorolodzy zapowiadali pół metra śniegu, tymczasem spadło go prawie dwa razy więcej. Śnieg padał nieprzerwanie przez 36 godzin. Prędkość wiatru dochodziła chwilami do 100 kilometrów na godzinę.

Była to jedna z największych śnieżyc, jakie kiedykolwiek nawiedziły stolicę Stanów Zjednoczonych. Nieliczne drogi odśnieżane przez pługi były szybko ponownie zasypywane. Nie działała komunikacja miejska.

Linie lotnicze odwołały ponad 10 tysięcy lotów. W Waszyngtonie niemal wszystkie sklepy, kawiarnie i restauracje były zamknięte. Niektórzy mieszkańcy wychodzili na krótkie spacery ale większość siedziała w domach.

Ponieważ wiatr znacznie osłabł i powoli przestaje padać, na drogi wyjeżdżają pługi, spychacze i piaskarki. Amerykańskie władze uprzedzają, że odśnieżenie wszystkich dróg może potrwać kilka dni.