Są podejrzani o przygotowywanie podpalenia pobliskiego ośrodka dla imigrantów oraz o napaści na jego mieszkańców.

W samochodach Polaków funkcjonariusze znaleźli pałki, noże, metalowe rury i siekiery.

Jak nieoficjalnie podają szwedzkie media, planowany atak miał być zemstą za to, że imigrant mieszkający w ośrodku napastował wcześniej w lokalnym pociągu siostrę jednego z niedoszłych napastników. Policja nie wypowiada się na ten temat.

Według gazety "Aftonbladet", mężczyźni w wieku od 18 do 40 lat zwołali się na jednej z zamkniętych grup na Facebooku. Część z nich mieszka na stałe w Szwecji, część przyjechała z Polski. Jak podaje "Aftonbladet", niektórzy z nich to pseudokibice klubu Lech Poznań. Policjanci otrzymali informację o planowanym ataku z kilku niezależnych źródeł.

Jak powiedział szwedzkiemu radiu publicznemu Lars Alvarsjö ze sztokholmskiej policji, trzech z zatrzymanych miało już kontakt z policją 30 stycznia, gdy w stolicy Szwecji poturbowali kilku obcokrajowców podczas demonstracji przeciwko imigrantom. Zostali na krótko zatrzymani, ostatecznie jednak wypuszczono ich na wolność bez postawienia zarzutów.

Z kolei szef antyrasistowskiej fundacji Expo, Daniel Poohl powiedział tej samej rozgłośni, że powiązania polskich ekstremistów ze szwedzkimi to nic nadzwyczajnego. Jak podkreślił, szwedzkie środowisko skrajnej prawicy, ma rozliczne powiązania z zagranicą. Istnieje też swego rodzaju płaszczyzna porozumienia z Polską. Działają na niej ludzie o polskiej narodowości albo mający związki z Polską, którzy reprezentują te same skrajne poglądy i wymieniają sie nimi w internecie.

W związku z poniedziałkowymi zatrzymaniami, szwedzka policja wzmocniła ochronę wszystkich ośrodków dla imigrantów w rejonie Sztokholmu.