Do eksplozji doszło w centrum miasta w pobliżu siedziby parlamentu i koszar. Według źródeł w Sztabie Generalnym celem ataku był konwój autobusów, przewożący wojskowych. Lokalne władze podają, że po krótkim przystanku kolumny na czerwonym świetle ktoś zdetonował w pobliżu samochód, wypełniony materiałami wybuchowymi.

Tureckie służby bezpieczeństwa przypisują winę bojownikom z Partii Pracujących Kurdystanu. Natomiast źródła wojskowe twierdzą, że za zamachem stoi Państwo Islamskie.

W związku z zamachem premier Turcji Ahmet Davutoglu odwołał planowaną na ten tydzień wizytę w Brukseli.