Dane te znajdują się na karcie pamięci typu Memory Stick, ukradzionej szefowi wewnętrznej służby bezpieczeństwa IS przez mężczyznę, który przed przyłączeniem się do tego ugrupowania należał do rebelianckiej Wolnej Armii Syryjskiej. Mężczyzna ów, przedstawiający się jako Abu Hamed, przekazał kartę pamięci w trakcie spotkania w bliżej nieokreślonym miejscu w Turcji - podaje Sky News.

Karta zawiera wypełnione dokumenty wyglądające na formularze zgłoszeniowe z 23 pytaniami. Poza imieniem i nazwiskiem kandydaci wpisywali tam m.in. swoje numery telefonów, a także informacje o własnej rodzinie, o posiadanym wykształceniu i doświadczeniu bojowym oraz o zakresie swej wiedzy na temat prawa islamskiego (szariatu). Podawali również, kto rekomendował ich do IS. W formularzu można było także zadeklarować gotowość wzięcia udziału w szkoleniu na zamachowca samobójcę.

Według Sky News niektóre z ujawnionych nazwisk były już wcześniej dobrze znane, ale nowe dokumenty mogą pomóc w zidentyfikowaniu ekstremistów, o których działalności władze ich krajów dotąd nie wiedziały. Formularze wypełnili ludzie z 51 państw, w tym Wielkiej Brytanii, kilku krajów Europy Północnej, USA, Kanady oraz licznych państw Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.

O przecieku tajnych danych personalnych Państwa Islamskiego poinformował wcześniej w tym tygodniu niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" twierdząc, że wraz z niemieckimi regionalnymi telewizjami publicznymi NDR i WDR uzyskał wgląd w kilkadziesiąt formularzy z danymi na temat dżihadystów niemieckich. Formularze wypełniano przy wjeździe na opanowane przez IS tereny Syrii.

- Zakładamy, że z bardzo wysokim prawdopodobieństwem chodzi tu dokumenty prawdziwe - zadeklarował "Sueddeutsche Zeitung", NDR i WDR niemiecki Federalny Urząd Kryminalny