We wtorek rano na lotnisku w Zavantem w Brukseli doszło do dwóch wybuchów. Ładunki eksplodowały również na stacjach metra.

Zdaniem dr Wojciecha Szewki, eksperta ds. Bliskiego Wschodu z Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, gdyby w Polsce doszło do podobnej sytuacji, nasze służby nie byłyby w stanie zlokalizować i schwytać sprawców. – Wystarczy porównać budżety. Nasza Agencja Wywiadu przez ostatnie lata miała budżet w wysokości 20 mln euro. Niektóre grupy terrorystyczne mają większy budżet na jeden zamach, niż w tym momencie cała polska Agencja, łącznie ze sprzątaczkami czy wodą mineralną – ocenił na antenie RMF Classic Szewko.

Według eksperta, jeśli francuskie służby nie były w stanie w ubiegłym roku powstrzymać terrorystów w Paryżu, to tym bardziej nie udałoby się to polskiemu wywiadowi. - Francuzi mają setki, jeśli nie tysiące współpracowników mówiących po arabsku, w urdu, pusztu, różnego rodzaju dialektach i nie mogą sobie dać rady. I to nie z jakimiś nieznanymi terrorystami, bo większość z nich to są osoby świetnie znane – stwierdził w RMF Classic Szewko i dodał: - Zapytajmy się zatem ilu w Polsce mamy takich specjalistów, którzy byliby w stanie tropić terrorystów z Asz-Szabab mówiących w języki tigrini?