Jeden z tych mężczyzn, zatrzymany w środę w Giessen (Hesja), na krótko przed zamachami w Brukseli otrzymał na smartfona dwa SMS-y. W jednym z nich pojawiało się nazwisko Khalida El Bakraouiego, zamachowca samobójcy z brukselskiego metra - pisze „Spiegel”. W drugim SMS-ie było tylko jedno słowo – "fin" (fr. koniec.). Ten SMS został wysłany we wtorek o godz. 9.08; według dotychczasowych ustaleń Khalid El Bakraoui wysadził się w powietrze o godz. 9.11.

Z informacji uzyskanych przez niemiecką telewizję publiczną ARD wynika, że zatrzymany to 28-letni Marokańczyk. Podczas rutynowej kontroli, której poddano go na dworcu kolejowym w Giessen, okazało się, że ma on zakaz wjazdu na obszar Schengen oraz że wchodził w konflikt z prawem we Włoszech i w Niemczech.

W czwartek w okolicach Duesseldorfu zatrzymany został Samir E. Niemieckie władze utrzymują, że był on aktywny wśród salafitów w Nadrenii Północnej-Westfalii. „Spiegel” pisze, powołując się na własne informacje, że tak jak Khalid El Bakraoui został on latem 2015 r. zatrzymany przez władze tureckie w rejonie granicy Turcji z Syrią. Strona turecka podejrzewała, że obaj chcieli dołączyć do islamistów walczących w syryjskiej wojnie domowej. Obu tym samym samolotem odesłano do Amsterdamu, skąd rozpoczęli podróż do Turcji.

Według "Spiegla" niemieckie służby sprawdzają teraz, czy mężczyźni ci znali się bliżej i ewentualnie, czy razem udali się do Turcji.

Reuters odnotowuje, że niemieckie MSW nie skomentowało na razie informacji "Spiegla".