Okolice placu Meiser w północno-wschodniej części miasta zostały otoczone przez uzbrojonych funkcjonariuszy jednostek specjalnych policji. Na miejscu pojawili się saperzy. Gdy funkcjonariusze przeszukiwali mieszkanie, słychać było odgłosy wybuchów. Świadkowie mówili też o strzałach.

Prokuratura nie podała tożsamości zatrzymanego rannego mężczyzny. W operacji nikt nie zginął.

W sumie w związku z udaremnionym we Francji zamachem zatrzymano w piątek w Brukseli trzy osoby. Dzień wcześniej zatrzymano sześć osób; prokuratura podała w piątek, że trzy z nich pozostaną w areszcie tymczasowym.

W czwartek wieczorem minister spraw wewnętrznych Francji Bernard Cazeneuve ogłosił, że francuskie siły bezpieczeństwa udaremniły zamach terrorystyczny na ostatnim etapie jego przygotowań. W jednym z mieszkań w Argenteuil w regionie Paryża zatrzymano francuskiego obywatela podejrzewanego o związki z belgijskimi dżihadystami; na miejscu znaleziono niewielką ilość materiałów wybuchowych.

Belgijska policja kontynuowała w piątek poszukiwania dwóch mężczyzn, którzy - jak się uważa - obok trzech zamachowców samobójców mieli przeprowadzić wtorkowe zamachy w Brukseli, w których zginęło co najmniej 31 osób, a ponad 300 zostało rannych. W miarę postępów śledztwa jest coraz więcej dowodów na związki między sprawcami zamachów w Brukseli a osobami odpowiedzialnymi za ataki 13 listopada ub. roku w Paryżu, w których zginęło 130 osób.

Belgijska prokuratura oficjalnie potwierdziła w piątek, że jednym z dwóch zamachowców samobójców z brukselskiego lotniska był belgijski obywatel Najim Laachraoui, który odpowiadał za przygotowanie ładunków wybuchowych użytych przez terrorystów w Paryżu.