Sprawa remontu kilkusetmetrowego apartamentu, znajdującego się za Spiżową Bramą, została ujawniona w książce włoskiego dziennikarza Emiliano Fittipaldiego, wydanej w 2015 roku. Obecnie jej autor wraz z drugim włoskim dziennikarzem Gianluigim Nuzzim i trojgiem byłych pracowników i współpracowników Watykanu zasiada na ławie oskarżonych w procesie toczącym się przed tamtejszym trybunałem. Wszystkim zarzuca się wyciek i publikację tajnych dokumentów na temat watykańskich finansów.

Fittipaldi w książce "Chciwość" ujawnił w listopadzie ubiegłego roku dokumenty wskazujące na to, iż z kasy fundacji watykańskiego szpitala Bambino Gesu, działającej na rzecz chorych dzieci, przekazano co najmniej 200 tys. euro na prace remontowe w mieszkaniu, w którym kardynał Bertone zamieszkał po przejściu na emeryturę. Hierarcha początkowo zapewniał, że roboty sfinansował z własnej kieszeni i wyłożył na ten cel 300 tys. euro. Potem zaś tłumaczył, że nie wiedział o pieniądzach z kasy szpitalnej fundacji. W następnych miesiącach kardynał Bertone oddał w kilku ratach 150 tys. euro fundacji kliniki.

Watykan potwierdził medialne doniesienia o trwającym śledztwie w sprawie finansowania remontu. Dochodzeniem objęci są - jak wyjaśnił zastępca dyrektora biura prasowego Stolicy Apostolskiej Greg Burke - były dyrektor placówki Giuseppe Profiti i były szef finansów Massimo Spina.

- Kardynał Bertone nie został objęty śledztwem - zaznaczył Burke.

Sądzony przed watykańskim trybunałem autor książki Emiliano Fittipaldi napisał w artykule zamieszczonym w najnowszym numerze włoskiego tygodnika "L'Espresso", że istniejące dokumenty potwierdzają, iż były watykański sekretarz stanu wiedział, skąd pochodziły pieniądze na remont jego apartamentu.

Mieszkanie w Palazzo San Carlo, położonym w sąsiedztwie Domu św. Marty, gdzie mieszka papież, wywołało wcześniej falę polemik z powodu ogromnej powierzchni, kilka razy większej od skromnych pokojów zajmowanych przez Franciszka.