Belgijska policja ostrzega przed infiltracją lotnisk przez islamistów. Ludzie, których podejrzewamy, że walczyli w Syrii, pojawiali się na lotnisku, jako "fałszywi turyści", zbierający dane o zabezpieczeniu portu lotniczego. Przekazaliśmy informację o nich wyżej, jednak nie wiemy, czy władze zareagowały - czytamy w liście otwartym - pisze "Daily Mail". Funkcjonariusze twierdzą, że ich czujność wzbudziło także zachowanie części pracowników po listopadowych zamachach w Paryżu, którzy "świętowali" atak na stolicę Francji.

Gdy sprawdziliśmy tych ludzi, okazało się, że byli to radykalni islamiści z bogatą kartoteką policyjni - dodają funkcjonariusze. Choć kierownictwo portu od razu zwolniło najbardziej podejrzanych ludzi z pracy, to - jak mówią policjanci - czystka ominęła przynajmniej 50 osób. Mają oni pracować na lotnisku w Brukseli jako bagażowi, pracownicy sklepów czy sprzątacze, którzy mają dostęp do kabin samolotów. 

Dlatego też związek zawodowy policjantów grozi strajkiem. Tragiczne wydarzenia z 22 marca udowodniły, że nasze obawy, co do stanu bezpieczeństwa na lotnisku się potwierdziły - stwierdził sekretarz generalny organizacji Alain Peeters. Domagamy się więcej ludzi i lepszego zabezpieczenia portu lotniczego - dodał. Funkcjonariusze grożą, że nie wrócą do pracy, gdy lotnisko zostaanie na nowo otwarte, o ile ich żądania nie zostaną spełnione.