Sytuacja w gospodarce Rosji jeszcze się nie poprawiła, ale są pozytywne trendy - ocenił w czwartek prezydent Rosji Władimir Putin. Podkreślił, że rząd oczekuje spadku PKB w tym roku, ale w następnym niewielkiego wzrostu. Podczas dorocznej telekonferencji z obywatelami zapewnił, że rezerw w Funduszu Rezerwowym i Funduszu Dobrobytu Narodowego wystarczy przy obecnym tempie wydatkowania na 4 lata.

Ostrzegł też,  że Zachód nie zdecyduje się w najbliższym czasie na cofnięcie sankcji wobec Rosji. Zapowiedział więc, że Moskwa utrzyma własne obostrzenia w imporcie zagranicznych towarów. Nie myślę, by nasi partnerzy w najbliższym czasie zdecydowali się na cofnięcie restrykcji i ograniczeń wobec naszego kraju - stwierdził Putin. Jak dodał, w tej sytuacji Rosja będzie utrzymywać odpowiednie ograniczenia w dostępie zachodnich towarów żywnościowych na jej rynek.

Jeśli oni mimo wszystko dojdą do wniosku, że w ich własnym interesie jest podjęcie kroków w celu cofnięcia tych ograniczeń, to oczywiście postawią nas w trudnej sytuacji, bo zgodnie z regułami WTO my nie będziemy chronieni, jeśli będziemy utrzymywać nasze kontrsankcje - ocenił. Będziemy uważnie obserwować ten proces - zapowiedział.

Putin skrytykował też lidera Czeczenii - Ramzana Kadyrowa - za jego skrajne wypowiedzi o rosyjskiej opozycji. Mam nadzieję, że i przywódca Czeczenii, i inni szefowie regionów Federacji Rosyjskiej (...) będą rozumieć, że działanie czy formułowanie ich stosunku wobec tych czy innych oponentów w sposób skrajny nie oznacza sprzyjania stabilności w naszym kraju. Wręcz przeciwnie, oznacza to szkodzenie tej stabilności" - powiedział Putin, kończąc odpowiedzi na pytania dotyczące wewnętrznych spraw Rosji.

Komentując sytuację poza granicami Rosji Putin wyraził przekonanie, że porozumienia mińskie w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy nie są realizowane nie z winy Rosji, a z winy kijowskich władz. Zapewnił, że Moskwa zrealizowała wszystkie zobowiązania w ramach tej ugody. Wezwał też Zachód, by wywarł wpływ na władze w Kijowie. Jeśli nasi partnerzy w Europie i USA mimo wszystko chcą, byśmy (...) osiągnęli potrzebne rezultaty, trzeba pracować ze swoimi partnerami w Kijowie. Uznał też, że prezydent Ukrainy, premier i cała opozycjatak czy inaczej związani z krajami zachodnimi. A więc wywrzyjcie na nich wpływ - dodał. Rosyjski prezydent ma też nadzieję, że nowy rząd Ukrainy będzie działał pragmatycznie, w interesie własnego narodu, a nie na korzyść jakichś zagranicznych struktur.

Putina pytano także o stosunki między Turcją a Rosją po zestrzeleniu przez tureckie samoloty rosyjskiej maszyny. Traktujemy Turcję jako przyjaciela. (...) Mamy jednak problem z niektórymi politykami, których zachowanie oceniamy jako nieodpowiednie - zauważył.

Rosyjski prezydent dużo też mówił o aferze "Panama Papers". Kto zajmuje się tymi prowokacjami - wiemy, że tam są pracownicy oficjalnych amerykańskich instytucji - oświadczył. Powiedział, że niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" wchodzi w skład holdingu medialnego, a ten holding należy do amerykańskiej korporacji finansowej Goldman Sachs. Zewsząd wystają uszy zleceniodawców - podkreślił. I tak będą się tym zajmować. Im bliżej wyborów, tym więcej będzie takich "wrzutek" - dodał, odnosząc się do wrześniowych wyborów parlamentarnych w Rosji.