Ministrowie spraw zagranicznych państw NATO podpisali w czwartek w Brukseli protokół o przystąpieniu Czarnogóry do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zostanie ona pełnoprawnym członkiem NATO po ratyfikacji dokumentu przez wszystkie państwa Sojuszu.

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podkreślił, że ceremonia odbywa się dwa dni przed 10. rocznicą odzyskania przed Czarnogórę niepodległości. "Przez te 10 lat Czarnogóra przeszła długą drogę, reformując prawo, budując instytucje i wracając do społeczności międzynarodowej" – powiedział. Zaznaczył, że była jugosłowiańska republika wysyłała swoich żołnierzy do misji NATO, UE i ONZ. "Osiągnięcia Czarnogóry jasno pokazują, że drzwi do NATO pozostają otwarte" - zadeklarował podczas ceremonii w Kwaterze Głównej NATO

Z kolei premier Czarnogóry Milo Djukanović powiedział, że ceremonia jest najlepszym potwierdzeniem, że jego kraj przed dekadą wybrał właściwą drogę. Obiecał też kontynuację reform i ocenił, że przystąpienie do NATO wpłynie na stabilność regionu. Protokół w imieniu Polski podpisał szef MSZ Witold Waszczykowski.

Po ratyfikacji protokołu Czarnogóra zostanie 29. państwem NATO. Do tego czasu we wszystkich natowskich spotkaniach będzie miała status obserwatora lub państwa zaproszonego. Decyzja o zaproszeniu Czarnogóry do Sojuszu zapadła na spotkaniu szefów MSZ w grudniu 2015

Rosyjski "Kommiersant" przytacza opinie rozmówców w rosyjskim parlamencie, którzy twierdzą, że bałkański kraj został zaciągnięty do NATO, żeby wzmocnić antyrosyjskie braterstwo. Z kolei sama Podgorica zapewnia, że nie zaszkodzi to historycznie bliskim stosunkom z Moskwą.

W samej Czarnogórze zdania na temat członkostwa w NATO są podzielone - zauważa "Kommiersant". Część opozycji, określanej jako prorosyjska, nalega na zorganizowanie referendum. Jednak według konstytucji ta kwestia pozostaje w kompetencjach parlamentu" - odnotowuje. Jak pisze następnie, w październiku odbędą się wybory parlamentarne, które będą swego rodzaju referendum w sprawie NATO. "Według większości szacunków zwolennicy przystąpienia do Sojuszu także w nowym parlamencie zdobędą około dwóch trzecich miejsc - informuje, dodając, że władze nie wykluczają referendum, ale miałoby się ono ewentualnie odbyć już po ratyfikacji przez wszystkich członków, jeśli taką decyzję podejmie nowy parlament.

Za plebiscytem w sprawie przystąpienia do Sojuszu jest Rosja, która zapewnia, że uzna każdy jego wynik - przypomina "Kommiersant", który dodaje, że Moskwa źle odbiera dążenie Podgoricy do Sojuszu. Zawsze negatywnie reagujemy na rozszerzanie NATO, zwłaszcza jeśli pochłania ono części byłej Jugosławii. Ta działalność wpływa na dyslokację i gotowość rosyjskich wojsk rozmieszczonych na naszych zachodnich granicach - powiedział zastępca przewodniczącego komisji Dumy Państwowej ds. obrony Siergiej Żygariow.

BBC przewiduje, że NATO zatrzyma się teraz zapewne na 29 członkach, ponieważ jest niemal niemożliwe, by Gruzja i Ukraina, pochłonięte własnymi problemami z Rosją, przystąpiły do Sojuszu w obecnych okolicznościach.