Z okazji Jubileuszu Kapłanów, zorganizowanego w związku z Rokiem Miłosierdzia, Franciszek odwiedził w czwartek trzy rzymskie bazyliki: Świętego Jana na Lateranie, Matki Bożej Większej i Świętego Pawła za Murami. W każdej wygłosił długie rozważania dla tysięcy księży. Trzy bazyliki zostały połączone telemostem, dzięki czemu wszyscy mogli wysłuchać trzech papieskich katechez.

- Pieniądze sprawiają, że tracimy bogactwo miłosierdzia. Nasz lud rozpoznaje na węch, jakie grzechy są groźne dla pasterza, jakie uśmiercają jego posługę, czyniąc go funkcjonariuszem czy, co gorsza, najemnikiem, a które są nie tyle grzechami drugorzędnymi, ile grzechami, które można znieść, brać na siebie jako krzyż, aż Pan wreszcie na końcu je oczyści, tak jak uczyni z chwastami - powiedział Franciszek w bazylice Świętego Pawła za Murami. Apelował o stworzenie "kultury miłosierdzia".

Jego zdaniem to, co jest wymierzone przeciw miłosierdziu, jest "sprzecznością zasadniczą".

Podkreślał: "W Kościele mieliśmy i mamy wiele rzeczy niezbyt dobrych i wiele grzechów, ale w dziedzinie służby ubogim poprzez dzieła miłosierdzia jako Kościół zawsze szliśmy za natchnieniami Ducha Świętego, a nasi święci czynili to w sposób bardzo twórczy i skuteczny".

Franciszek przypominał, że opieka nad ubogimi od zawsze jest charakterystyczna dla Kościoła, który - jak dodał przywołując słowa z Katechizmu Kościoła Katolickiego - "od początku swego istnienia, mimo grzechów wielu swoich członków, nie przestał pracować, by przynieść im ulgę, bronić ich i wyzwalać”.

- Być miłosiernym to nie tylko jeden ze sposobów bycia, ale jedyny sposób bycia. Nie ma innej możliwości bycia księdzem - wskazywał.

Jubileusz Kapłanów zakończy w piątek rano msza w Watykanie pod przewodnictwem papieża Franciszka.