"Abu Bakr al-Baghdadi zginął w nalotach koalicji na miasto Rakka piątego dnia ramadanu" - głosi komunikat agencji al-Amaq.

Oznaczałoby to, że al-Baghdadi zginął 10 czerwca, w piątek, w serii nalotów antyterrorystycznej koalicji przeprowadzonych nad terytorium Syrii pod przewodnictwem sił amerykańskich.

Jak podaje turecki dziennik "Yeni Şafak", komunikat o śmierci kalifa i przywódcy Państwa Islamskiego błyskawicznie rozchodzi się po arabskich mediach. Wiarygodność tych doniesień jest o tyle istotna, że agencja al-Amaq, która jako pierwsza podała tę wiadomość, uważana jest za główne źródło informacji pochodzących z Państwa Islamskiego.

Brytyjski dziennik "Daily Mail" zwraca uwagę, że al-Baghdadi poniósł śmierć dzień przed zamachem terrorystycznym na klub w Orlando na Florydzie, przeprowadzonym przez sympatyka ISIS. Uzbrojony 29-letni Omar Mateen, obywatel USA pochodzenia afgańskiego, wszedł do klubu "Pulse" i zastrzelił 49 osób. Nie wiadomo, czy należy łączyć śmierć al-Baghdadiego z masakrą w Orlando, jednak - co z kolei ujawniło Federalne Biuro Śledcze (FBI) - w czasie ataku Mateen zadzwonił na policyjny numer alarmowy 911 i złożył deklarację wierności Państwu Islamskiemu.