Dzięki tym środkom Grecy będą mogli spłacić długi u zagranicznych wierzycieli, a także sfinansować krajowe potrzeby pożyczkowe. Techniczna decyzja EMS była możliwa, dzięki politycznej zgodzie na wsparcie Aten, jakiej pod koniec maja udzielili ministrowie finansów państw strefy euro.

Dyrektor zarządzający EMS Klaus Regling oświadczył w piątek, że dzięki podjętym reformom Grecja jest na dobrej drodze by powrócić do wzrostu gospodarczego. Kraj ten od 2008 roku praktycznie bez przerwy jest w recesji. Widoki na poprawę sytuacji pokazały się już jakiś czas temu, ale zamieszanie polityczne związane ze zmianą władzy i kolejnymi negocjacjami z międzynarodowymi wierzycielami uniemożliwiły wzrost.

Komisja Europejska przewiduje, że koniec recesji nastąpi w Grecji jeszcze w tym roku, a w przyszłym gospodarka kraju osiągnie dynamikę 2,7 proc.

Pozostałe 2,8 mld euro z drugiej wynoszącej 10,3 mld euro transzy pomocy ma zostać wypłacone, kiedy Grecja wypełni kolejne wymogi wierzycieli i rozliczy krajowe zadłużenie. Łącznie z zatwierdzonymi w piątek środkami Grecja otrzyma od EMS 28,9 mld euro z programu, którego łączna wartość wynosi do 86 mld euro.

W maju i czerwcu grecki parlament uchwalił szereg przedsięwzięć oszczędnościowych, w tym zmiany w systemie emerytalnym i podwyżki podatków w zamian za kolejną transzę pomocy.

Działania te spotkały się z protestami, które cały czas przetaczają się przez Grecję. W środę tysiące obywateli tego kraju demonstrowało w Atenach przeciwko zdominowanemu przez lewicę rządowi i kolejnym działaniom oznaczającym zaciskanie pasa.

Grecja jest zależna od pomocy międzynarodowych kredytodawców od 2010 roku. Obecny program pomocowy jest już trzecim z kolei.