Trybunał Konstytucyjny powinien natychmiast wydać opinię w sprawie (urzędu) specjalnego prokuratora - podkreślił przywódca SDSM Zoran Zaew, zapowiadając, że deputowani jego partii nie będą uczestniczyli w pracach parlamentu do czasu wydania orzeczenia. SDSM (Socjaldemokratyczny Związek Macedonii) ma 34 spośród łącznie 123 miejsc w parlamencie.

Trybunał ma sprawdzić, czy specjalna prokuratura, powołana do zbadania doniesień o nadużyciach wieloletniego szefa rządu Nikoły Gruewskiego i jego współpracowników, jest zgodna z macedońską ustawą zasadniczą. W przeciwnym razie - argumentuje opozycja - osoby prześwietlane przez prokuratora mogłyby zakwestionować legalność jego działań i uniknąć odpowiedzialności.

Kraj czeka na orzeczenie Trybunału od ośmiu miesięcy, tymczasem - jak pisze Reuters - wciąż nie wyznaczył on terminu, w którym zajmie się tą sprawą, nadal nie wiadomo więc, kiedy orzeczenie miałoby zapaść.

Kryzys polityczny wybuchł w Macedonii w lutym 2015 roku, gdy opozycja oskarżyła ówczesnego premiera Gruewskiego o korupcję, zakładanie podsłuchów na wielką skalę (podsłuchiwano ponad 20 tys. osób, w tym sędziów, dyplomatów, policjantów i dziennikarzy) i sfałszowanie wyborów parlamentarnych w 2014 roku. Opozycja zarzuca mu ponadto doprowadzenie przeciwników politycznych do bankructwa oraz wykorzystywanie wymiaru sprawiedliwości i mediów do własnych interesów.

W ramach porozumienia wynegocjowanego za pośrednictwem Unii Europejskiej macedońscy politycy zgodzili się powołać specjalnego prokuratora do zbadania afery podsłuchowej i przeprowadzić przedterminowe wybory. Kryzys pogłębił się jednak, gdy w kwietniu prezydent Gjorge Iwanow ułaskawił 56 osób zamieszanych w aferę; ostatecznie wycofał się z tej decyzji pod naciskami UE i USA. Przedterminowe wybory, które miały się odbyć 5 czerwca, odwołano.