Władimir Putin wyjaśnił, że ma świadomość, iż prezydent Francji Francois Hollande nie ma teraz czasu na rozmowy telefoniczne, dlatego chciałby zwrócić się do niego publicznie; następnie rozpoczął wystąpienie słowami: drogi Francois!. Rosja wie, czym jest terror i zagrożenia, jakie stwarza on dla nas wszystkich. Nasz naród nieraz zetknął się z podobnymi tragediami (...). Współczuje narodowi francuskiemu i solidaryzuje się z nim - powiedział. Podkreślił, że tylko wspólnymi siłami można pokonać terroryzm. Nazwał zamach odrażającym i poprosił o przekazanie jak najszczerszych słów współczucia i wsparcia bliskim ofiar zamachu.

Wcześniej Putin skierował do Hollande'a telegram z kondolencjami, o którego treści poinformował w piątek rano rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. "Porażające jest okrucieństwo i wyjątkowy cynizm tej zbrodni, dokonanej w dzień święta narodowego" - głosi telegram. "Rosja jest solidarna z narodem Francji w tych trudnych dniach, w pełni podzielamy ból związany ze śmiercią wielu ofiar" - przekazał również rzecznik Kremla.

Jak potwierdziło rosyjskie MSZ, w zamachu zginęła obywatelka Federacji Rosyjskiej, a jej koleżanka została ranna. Według mediów obie to młode dziewczyny, studentki. MSZ podało, że nieznane jest miejsce pobytu jeszcze trzech Rosjan.

Hołd ofiarom zamachu składają mieszkańcy Moskwy. Pod budynkiem ambasady Francji w rosyjskiej stolicy pojawiły się kwiaty i świece, kilka osób zostawiło kartki z wyrazami poparcia. Na jednej z nich napisano: "Stay strong" (ang. bądźcie silni) - relacjonuje agencja RIA-Nowosti.