Wedle wersji dziennika "Le Figaro", jako pierwsi interwencję podjęli trzej policjanci z oddziałów lokalnej policji. Kierujący ciężarówką 31-letni mężczyzna zaczął do nich strzelać. Mundurowi odpowiedzieli ogniem i przez około 200 metrów biegli za pojazdem.

Zatrzymać zamachowca próbował również mężczyzna, który wraz z tysiącami innych osób oglądał pokaz sztucznych ogni. Wskoczył na ciężarówkę i starał się dostać do kabiny kierowcy. Wtedy zamachowiec zaczął do niego strzelać. Mężczyźnie udało się uchylić przed kulami. Wtedy do akcji wkroczyło dwoje innych policjantów, którzy ostrzelali ciężarówkę. To właśnie ich kule dosięgły kierowcy. Wedle relacji mediów, zamachowca zastrzeliła funkcjonariuszka.

Członek Zgromadzenia Narodowego z departamentu Alpy Nadmorskie przyznał w rozmowie z radiem Europe 1, że nigdy nie zapomni widoku policjantki, która powstrzymała zamachowca. Ciało kierowcy znaleziono w kabinie ciężarówki.

W pojeździe, którym kierowca tratował tłum, doliczono się około 50 śladów po kulach. Niczym sito podziurawiona jest m.in. przednia szyba samochodu.

Pod kołami ciężarówki zginęły 84 osoby, w tym 10 dzieci. Gmina Myślenice informuje, że wśród ofiar śmiertelnych są dwie Polki, mieszkanki tej gminy. Rannych zostało ponad 200 osób, z czego ponad 50 jest w stanie krytycznym. Sprawcą był 31-letni mężczyzna urodzony w Tunezji. WIĘCEJ INFORMACJI NA TEMAT ZAMACHU W NICEI >>>