"Katolicy z całego świata celebrują podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie wielkie święto. Jedynie wielu polskich gospodarzy (goszczących uczestników - PAP) jest poirytowanych. Papież Franciszek jest z ich punktu widzenia zbyt liberalny, przede wszystkim w sprawach dotyczących polityki wobec uchodźców. Muzułmanie w Polsce? To +apokalipsa+" - napisał warszawski korespondent lewicowo-liberalnej gazety Florian Hassel.

Światowe Dni Młodzieży to "wielki festyn z setkami mniejszych imprez". "Nabożeństwa i katechizm, dyskusje i turnieje sportowe, nocne czuwania i duszpasterstwo, koncerty i dyskoteki" - wylicza niemiecki dziennikarz. "Na pierwszym miejscu są spotkania z katolikami z innych krajów oraz spotkania z papieżem - przede wszystkim z tym papieżem" - czytamy w "SZ". Życie na tym świecie jest ciężkie, ale Franciszek nas inspiruje - mówi 21-letnia studentka z Panamy Patricia Famania.

Franciszek jest bardziej otwarty niż inni papieże, odnosi się bezpośrednio do naszego życia - mówi 22-letni student z Włoch Stefano Colombi, podkreślając, że pod wpływem wypowiedzi papieża jeden z księży z jego regionu przyjął do siebie czterech imigrantów. Kościół i chrześcijanie mają obowiązek pomagania uchodźcom będącym w potrzebie - powiedział Włoch.

Hassel opisuje też wrażenia niemieckich pielgrzymów z parafii św. Piotra i Pawła w Straelen nad Renem mieszkających podczas ŚDM w Giebułtowie pod Krakowem. Niemcy podkreślają gościnność polskich gospodarzy, zwracając uwagę na to, że w kwestii uchodźców opinie są skrajnie różne. Moi gospodarze nie rozumieją naszego podejścia (do uchodźców) - mówi Thomas Paes opiekujący się grupą 28 katolików. Mówią, że otwarcie granicy było błędem, a Niemcy już w sylwestra w Kolonii mogli zobaczyć, do czego prowadzi utrata kontroli - tłumaczy Peas.

Jak pisze "SZ", polskie media informują niemal wyłącznie o terrorze i niebezpieczeństwach jako następstwie przyjazdu imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki. "Polacy nie wiedzą natomiast, że w Niemczech od dziesięcioleci mieszkają pokojowo miliony muzułmanów" - zaznacza autor.

Hassel pisze, że Franciszek dwie godziny po przyjeździe do Polski "zbeształ" polski rząd i polskich biskupów. W Polsce "potrzebna jest gotowość do przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu; solidarność z osobami pozbawionymi swoich praw podstawowych" - przytacza niemiecki dziennikarz słowa papieża, dodając, że premier Beata Szydło po przemówieniu Franciszka powiedziała, że nie odebrała jego słów jako upomnienia.

Hassel zwraca też uwagę na istnienie polskich katolików, którzy uważają, że Franciszek jest zbyt liberalny. Powołuje się na opinię określającego się jako "katolicki patriota" 17-letniego ucznia Jana: "Nie lubię tego papieża, jest zbyt liberalny". Zdaniem Hassela tak myśli wielu polskich katolików, choć rzadko ujawniają to publicznie.