Za zabójstwo, zakwalifikowane przez prokuraturę jako zbrodnia przeciwko ludzkości, odpowiedzą: 84-letni Tudor Postelnicu, który w latach 1978-1987 kierował Securitate, a następnie do upadku reżimu w 1989 r. był ministrem spraw wewnętrznych, inny był szef MSW 92-letni George Homostean oraz dwaj oficerowie bezpośrednio związani ze śmiercią Ursu w więzieniu milicji w Bukareszcie.

Prokuratura podała w komunikacie, że proces ma rzucić światło na końcowy okres totalitaryzmu w Rumunii, a zwłaszcza prześladowania opozycji w tym czasie.

Gheorghe Ursu, inżynier i poeta aktywny w kręgach rumuńskiej inteligencji został zatrzymany przez Securitate we wrześniu 1985 r. pod zarzutem ukrywania obcych walut równowartości 16 dol. Rzeczywistym powodem była krytyka komunistycznych władz, jakiej dopuścił się w osobistym pamiętniku. Uważa się, że zadenuncjowali go podwładni. Zmarł niecałe dwa miesiące później, po tygodniach bicia i torturowania przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa oraz współwięźniów, namówionych do tego przez Securitate.

Dwaj oficerowie są oskarżeni o represje oraz stosowanie przemocy fizycznej i psychicznej wobec zatrzymanego, co doprowadziło do jego śmierci. Postelnicu i Homostean odpowiadają za to, że wydali zgodę na takie działania, a także ukrywali prawdziwą przyczynę zgonu Ursu.

Dwóch agentów pionu śledczego Securitate zostało w 2003 roku skazanych na 20 lat więzienia za udział w zabójstwie dysydenta. Taki sam wyrok spotkał jednego ze współwięźniów. Ale syn zamordowanego nie przestawał upominać się o postawienie przed sądem zleceniodawców zabójstwa. Prokuratura twierdziła wielokrotnie, że jest to niemożliwe ze względu na przedawnienie sprawy.

Zakwalifikowanie czynu jako zbrodni przeciwko ludzkości oznacza, że nie ulega on przedawnieniu, z czego prokuratura skorzystała tym razem. Dzięki takiej samej kwalifikacji czynu, w marcu br. na 20 lat więzienia sąd skazał Ioana Ficiora, byłego dowódcę obozu pracy w Peripravie, gdzie życie straciło co najmniej 124 więźniów. W poniedziałek poinformowano o odkryciu tam kolejnych anonimowych grobów.

W stosunku do liczby mieszkańców Securitate było największą służbą terroru w krajach bloku wschodniego, za czasów Nicolae Ceausescu liczyła 11 tys. funkcjonariuszy i pół miliona tajnych współpracowników.