Jeżeli choć jedna dziesiąta stawianych mi zarzutów zostanie potwierdzona, zobowiązuję się, że wrócę do Turcji i poddam się najsurowszej karze - napisał Gulen w artykule opublikowanym we francuskim dzienniku "Le Monde".

Gulen wielokrotnie zaprzeczał jakoby stał za próbą wojskowego zamachu stanu z 15 lipca. Jego zdaniem turecki wymiar sprawiedliwości jest kontrolowany przez władze w Ankarze i nie można go uznać za niezawisły organ.

Ten islamski kaznodzieja od lat przebywa na dobrowolnym wygnaniu w USA. Dawniej sojusznik, a obecnie wróg prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, oskarżany jest przez niego o tworzenie równoległych struktur państwowych. W tym tygodniu Erdogan zapowiedział, że będą kontynuowane prowadzone na wielką skalę czystki wymierzone w osoby podejrzewane o przynależność do ruchu Gulena.

Turcja domaga się od Stanów Zjednoczonych wydania Gulena. Na początku sierpnia sąd w Stambule wydał nakaz aresztowania kaznodziei.