W artykule dla "Observera", będącego niedzielnym wydaniem brytyjskiego dziennika "The Guardian", Sadiq Khan ocenił, że jeśli Corbyn pozostanie liderem Partii Pracy, laburzyści będą mieli minimalne szanse, aby wygrać kolejne wybory. "Jeremy udowodnił, że nie jest w stanie zbudować skutecznego zespołu i nie zdołał zdobyć zaufania i szacunku Brytyjczyków. Jego ranking zaufania jest najgorszy ze wszystkich liderów opozycji w historii i nasza partia cierpi w wyniku tej sytuacji" - podkreślił Khan.

"Musimy być szczerzy i mieć świadomość tego, że (dalsze pozostawanie w opozycji - PAP) oznacza, iż publiczna służba zdrowia będzie w jeszcze większym stopniu psuta przez rząd Partii Konserwatywnej i będziemy obserwować dalsze cięcia w finansach publicznych. To oznacza, że nasze regiony przemysłowe będą w coraz trudniejszej sytuacji, a umowy śmieciowe i brak bezpieczeństwa socjalnego pracodawców staną się normą" - ostrzegł.

Według Khana sam sprzeciw wobec rządu konserwatystów nie wystarcza. "W najlepszym wypadku będziemy w stanie ledwie łagodzić najostrzejsze z proponowanych rozwiązań. Rzeczywistość zmienia się przez wygrywanie wyborów. Jeśli przestaniemy chcieć wygrywać, oddamy walkowerem los dokładnie tych ludzi, którzy potrzebują Partii Pracy najbardziej" - podkreślił Khan.

Wskazał, że jest szczególnie zawiedziony nieudolnymi działaniami Corbyna i jego najbliższych współpracowników w toku kampanii przed czerwcowym referendum w sprawie członkostwa kraju w Unii Europejskiej. "Jeremy nie pokazał przywództwa, którego desperacko potrzebowaliśmy. Jego stanowisko wobec członkostwa we Wspólnocie było niejasne, a nasi sympatycy mu po prostu nie ufali. Co trzeci wyborca naszej partii mówił na tydzień przed głosowaniem, że nawet nie wie, jaka jest nasza pozycja" - napisał.

Burmistrz Londynu był jednym z posłów Partii Pracy, którzy podczas ubiegłorocznych wyborów lidera tego ugrupowania poparli kandydaturę Corbyna, aby został dopuszczony do głosowania wśród członków partii. Już wówczas podkreślał jednak, że robi to wyłącznie w celu rozszerzenia debaty o przyszłym kierunku Partii Pracy i nie popiera jego programu.

W niedzielnym artykule Khan, dotychczas unikający zdecydowanych deklaracji w sprawie narastającego sporu wewnątrz partii, opowiedział się jednoznacznie za kandydaturą Owena Smitha - rywala Corbyna w przyspieszonych wyborach na lidera. Jak ocenił, "reprezentuje on najsilniejsze wartości laburzystowskie", a przede wszystkim "prowadził i wygrywał" starcia z rządem w obszarach, którymi się zajmował.

46-letni Smith zasiada w parlamencie od 2010 roku i w tym czasie pełnił funkcję ministra w gabinecie cieni odpowiedzialnego za Walię oraz pracę i ubezpieczenia społeczne. Przed wejściem do polityki był m.in. szefem departamentu odpowiedzialnego za relacje z rządem w medycznej korporacji Pfitzer.

Smith określa swoje poglądy jako socjaldemokratyczne na lewym skrzydle Partii Pracy. Był głośnym przeciwnikiem planu ograniczenia wydatków publicznych wprowadzanego przez rząd Davida Camerona; zapowiedział także, że byłby za likwidacją umów śmieciowych.

Głosowanie na lidera Partii Pracy rozpocznie się w poniedziałek i potrwa do 21 września. Następnie podczas specjalnej konferencji w Liverpoolu 24 września zostaną ogłoszone wyniki i nazwisko nowego przywódcy ugrupowania. Według bukmacherów Jeremy Corbyn pozostaje zdecydowanym faworytem do utrzymania się na stanowisku.