Na cotygodniowym briefingu rzeczniczka powiedziała, że "wszystkie nagrania rozmów, zarówno kontrolerów lotów (na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku) między nimi, w punkcie dowodzenia, jak i rozmowy kontrolerów z załogą samolotu jeszcze w styczniu 2011 roku zostały ogłoszone i opublikowane".

Nagrania rozmów zostały "swego czasu starannie przebadane przez komisję międzynarodową, w pracach której brali udział i sami Polacy" - mówiła Zacharowa. Według jej słów "odszyfrowanie i badanie rozmów prowadzone były wspólnymi siłami".

Wszystkie te materiały były oficjalnie przekazane stronie polskiej i opublikowane również przez nią - podkreśliła rzeczniczka. - Jeśli strona polska twierdzi, że pojawiły się u niej jakieś dodatkowe materiały w tej sprawie, to wzywamy ją do bezzwłocznego przedstawienia ich i społeczności międzynarodowej i oczywiście nam - zaapelowała Zacharowa. Dodała, że chodzi o "uniknięcie spekulacji i dalszego nasilania się nieporozumień".

Rzeczniczka MSZ Rosji powiedziała również, że "przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem są dawno wyjaśnione", a stronie polskiej "przekazywane były wszelkie niezbędne materiały, zgodnie z załącznikiem 13 konwencji chicagowskiej".

Głębokie ubolewanie i zdumienie wywołuje fakt, że rozmowom o przeprowadzeniu ponownego śledztwa towarzyszy zaszczepianie w przestrzeni publicznej tezy o tym, że praca już wykonana przez ekspertów z Rosji i Polski jakoby sprzyjała zatajeniu dowodów i ważnych informacji - oświadczyła Zacharowa. 

Według niej chodzi o kolejną "polityczną i informacyjną kampanię antyrosyjską lub o część polskiej wewnętrznej kampanii politycznej".

W niedzielę szef podkomisji MON, która ponownie bada katastrofę smoleńską, dr Wacław Berczyński powiedział, że są nowe materiały dowodowe dotyczące katastrofy smoleńskiej; to nagranie z wieży w Smoleńsku, inne od znanych dotychczas taśm. Na pytanie, czy to oznacza, że prokuratura może zmienić zarzuty wobec rosyjskich kontrolerów, którzy 10 kwietnia 2010 roku byli na wieży w Smoleńsku, Berczyński powiedział: "To jest zadanie nie podkomisji, tylko prokuratury. Ale moim zdaniem są fakty pozwalające na zmianę kwalifikacji działań prokuratury".
10 kwietnia 2010 roku w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja udawała się na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.