W wystąpieniu otwierającym coroczną konferencję torysów Theresa May zapowiedziała, że decyzja o rozpoczęciu negocjacji w sprawie Brexitu nie będzie poddana pod głosowanie w parlamencie. - Decyzja zapadła - podkreśliła, tłumacząc, że politycy, którzy uznają, że możliwe jest zignorowanie wyniku referendum, są w błędzie.

Jednocześnie odrzuciła wezwania do jednostronnego wyjścia z UE, podkreślając, że byłoby to szkodliwe dla brytyjskiej gospodarki i pozycji politycznej w świecie. - Nie będzie jednak zbędnych opóźnień - zapowiedziała.

Donald Tusk napisał na Twitterze, że z chwilą, gdy Wielka Brytania uruchomi artykuł 50. traktatu UE, 27 pozostałych krajów Unii zaangażuje się w rozmowy mające na celu obronę ich interesów. Podkreślił, że oświadczenie May przynosi "pożądaną klarowność" sytuacji.

Od referendum z 23 czerwca, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z UE, wielu przedstawicieli instytucji unijnych i krajów członkowskich bezskutecznie wzywało brytyjski rząd, by jak najszybciej uruchomił artykuł 50. traktatu Unii Europejskiej.