Jak twierdzi pastor Butler, to wypowiedzi Donalda Trumpa w trakcie debaty wyborczej z Hillary Clinton, sprowokowały ją do opowiedzenia o swojej aborcji. Kandydat republikanów stwierdził, że jest za zaostrzeniem przepisów aborcyjnych.

– Nigdy publicznie nie opowiadałam o swojej aborcji, aż do teraz – napisała Butler na łamach usatoday.com.

Pastor opowiedziała, że dowiedziała się o ciąży, gdy jej pierwsze dziecko -syn- miało rok. – Opieka nad niemowlakiem, gdy jednocześnie rozwijasz swoje życie zawodowe, nie jest łatwa, ale razem z mężem cieszyliśmy się, że nasza rodzina się powiększy – wspominała Amy Butler.

Poważne problemy zaczęły się pod koniec ciąży. Jak opowiadała Butler, podczas jednego z badań USG dowiedziała się, że jej dziecko jest poważnie upośledzone w rozwoju i umrze krótko po narodzinach. – Będzie miało krótkie, pełne bólu życie – przyznała pastor.

Sama ciąża zagraża też jej życiu. Butler zdecydowała się na aborcję. To było jedno z najboleśniejszych doświadczeń mojego życia. Prawdziwa lekcja rzeczywistości. Pokazała mi, że życie nie jest tak jednoznaczne jak mogłoby się wydawać. (…) Miałam wybór i podjęłam najtrudniejszą decyzję w moim życiu. Będę przez to cierpieć przez całe życie, ale mam pewność, że moje dziecko nie cierpiało - napisała pastor Amy Butler.

Amy Butler pełni funkcję tzw. pierwszego ministra w kościele przy rzece Riverside w Nowym Jorku. To pierwsze kobieta na tym stanowisku w 84-letniej historii świątyni.