Tayyip Recep Erdogan dodał, że zakończono przygotowania do przewiezienia ewakuowanych z Aleppo do Idlibu w Syrii i do Turcji. Podkreślił, że rozejm jest "ostatnią nadzieją" dla "niewinnych mieszkańców" Aleppo. Skrytykował również ONZ za to, że nie utworzyła strefy bezpieczeństwa w Syrii, w której schronienie znaleźliby uchodźcy, i zaznaczył, że Turcja jest gotowa przyjąć tych, którzy opuszczą Aleppo.

Planowana ewakuacja rebelianckich dzielnic Aleppo stanęła w miejscu w środę. Tego samego dnia wznowiono ostrzał rejonów wschodniego Aleppo będących wciąż w rękach rebeliantów - poinformowali przedstawiciele syryjskich rebeliantów, świadkowie i Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Moskwa twierdzi natomiast, że ataku dokonali rebelianci. Ponadto według ugrupowań rebelianckich w Syrii oraz przedstawiciela ONZ Iran postawił nowe warunki porozumienia w sprawie rozejmu i ewakuacji.

Erdogan zapowiedział również, że jeszcze w środę będzie rozmawiał przez telefon z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem o sytuacji w Aleppo, którą nazwał bardzo delikatną i skomplikowaną. Informację o planowanej rozmowie potwierdził rzecznik Kremla.

Prezydent Turcji oświadczył także, że jego kraj mierzy się z najpoważniejszymi w historii atakami ze strony ugrupowań terrorystycznych i ma prawo do działań odwetowych. W tym roku przez Turcję przetoczyła się fala ataków bombowych przypisywanych Państwu Islamskiemu i kurdyjskim rebeliantom. Władze w Ankarze prowadzą również kampanię przeciwko zwolennikom mieszkającego w USA muzułmańskiego duchownego Fethullaha Gulena, którego oskarżają o to, że stał za próbą puczu z lipca 2016 roku.