Niezdolność Komisji Europejskiej do podjęcia niezbędnych działań oznacza pozostawienie polskich obywateli w osamotnieniu w walce o demokrację i praworządność - oświadczył szef Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w PE, były premier Belgii Guy Verhofstadt.

Zapowiedział, że jeśli KE "będzie odwracała nadal wzrok" wobec postępowania rządzących w Warszawie, Parlament Europejski będzie musiał przejąć odpowiedzialność w tej sprawie na podstawie art. 7. traktatu o UE.

Zgodnie z nim zarówno PE, jak i KE ma prawo wystąpić do Rady UE o stwierdzenie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia wartości, na jakich opiera się UE, w tym poszanowania demokracji i państwa prawnego. Przy jednomyślnej zgodzie wszystkich państw członkowskich procedura art. 7. może prowadzić do pozbawienia kraju głosu w Radzie UE.

Mimo niewypełnienia przez władze w Warszawie dotychczasowych zaleceń Komisji dot. rozwiązania kryzysu wokół TK w środę kolegium komisarzy nie zdecydowało o uruchomieniu art. 7. traktatu. Zamiast tego KE postanowiła przesłać do Polski dodatkowe rekomendacje, ponieważ "dalej chce rozwiązywać problem na drodze dialogu".

Wśród głównych zaleceń dla polskich władz jest mianowanie trójki prawidłowo wybranych przez poprzedni Sejm sędziów TK, publikacja i wdrożenie wszystkich orzeczeń, a także zapewnienie, że reformy TK będą brały pod uwagę opinię Komisji Weneckiej, tak by efektywność Trybunału jako gwaranta konstytucjonalności ustaw nie była podważona.

Zdaniem liberałów w PE podejście KE jest niewystarczające. Rząd PiS celowo ignoruje zalecenia Komisji Europejskiej, Komisji Weneckiej i europarlamentu. Dialog musi się zakończyć. To jest czas na działanie - zaznaczył Verhofstadt.

Według niego w ciągu ostatnich miesięcy kryzys się tylko pogorszył, a teraz Trybunał Konstytucyjny jest pod kontrolą partyjną i nie może wypełniać swojego zadania badania konstytucyjności ustaw. KE jako strażnik traktatów ma obowiązek, by działać - oświadczył polityk.

Jak podkreślił, od miesięcy tysiące polskich obywateli z flagą UE w ręku protestuje przeciwko działaniom rządu wymierzonym w TK, dlatego nie wolno ich zostawiać.

Wiceszefowa Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy Sophie in 't Veld oceniła, że zarówno Komisja Europejska, jak i państwa członkowskie przymykają oczy na niedemokratyczne działania, które rozmontowują mechanizmy gwarantujące zachowanie równowagi pomiędzy poszczególnymi ośrodkami władzy w polskim systemie politycznym.

KE musi wysłuchać PE, który od miesięcy wzywał do utworzenia szerszego, obiektywnego i opartego na dowodach mechanizmu ochrony demokracji, praworządności i praw fundamentalnych - napisała in 't Veld.

Polski rząd odpowiadając 27 października na poprzednie zalecenia KE oświadczył, że są one niezasadne i nie widzi prawnych możliwości ich wdrożenia. Teraz nasze władze mają dwa miesiące na zajęcie stanowiska wobec kolejnych rekomendacji KE.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział w środę, że Polska nie ma już problemu z Trybunałem Konstytucyjnym i nie widzi podstaw do tego, aby Komisja Europejska zajmowała się nim w tym momencie.

Przede wszystkim chciałbym powiedzieć, że Polska nie ma już problemu z TK. Zostały przyjęte trzy ustawy, które szczegółowo regulują postępowanie przed Trybunałem. Została zaprzysiężona nowa prezes Trybunału Konstytucyjnego. Ten problem jest już przeszłością. Ten problem jest już rozwiązany - powiedział Bochenek dziennikarzom.

Nie widzimy podstaw do tego, aby Komisja Europejska zajmowała się w tym momencie Trybunałem Konstytucyjnym - powiedział rzecznik rządu.

Podkreślił, że strona polska odnosiła się już w przeszłości do rekomendacji KE, zajęła wobec nich stanowisko.

Również przyjęliśmy odpowiednie ustawy. Obowiązują trzy nowe ustawy, które szczegółowo regulują zasady postępowania przed TK. Jest nowa pani prezes. Ta sytuacja jest już przeszłością. TK – mam nadzieję – będzie działał w zgodzie z przepisami polskiego prawa. Pan prezes Rzepliński już ustąpił, tak, że myślę, że tego typu nadużycia, z jakimi mieliśmy do czynienia, nie będą się więcej pojawiały - powiedział Bochenek.

Na pytanie, czy będzie oficjalna odpowiedź skierowana do KE, rzecznik rządu odpowiedział: cała procedura, która jest podejmowana przez Komisję Europejską, wszyscy o tym doskonale wiemy, jest procedurą pozatraktatową, procedurą, która nie jest prowadzona na podstawie przepisów, które przewiduje traktat".

W związku z tym ciężko się do tego odnosić. Zobaczymy, w jakiej formie pan (wiceszef KE Frans - PAP) Timmermans się do nas zwróci, aczkolwiek sprawa TK jest jednoznacznie zakończona. Są nowe ustawy, które określają zasady działania TK, jest nowa pani prezes i wierzymy w to, że Trybunał Konstytucyjny wreszcie stanie się prawdziwą ostoją demokracji - powiedział rzecznik rządu.