Prokurator dodała, że wnioski o pomoc prawną zostaną skierowane do niemieckich śledczych prawdopodobnie w piątek.

- Są obecnie tłumaczone, ale uprzedziliśmy już niemieckich śledczych, czego będziemy się domagali - powiedziała Lema. - Przedstawiliśmy stronie niemieckiej wykaz czynności, które przeprowadziliśmy, dowody, jakie zabezpieczyliśmy i zaoferowaliśmy te dowody do ewentualnego wykorzystania. Zapewne niektóre z nich będą bardzo istotne dla konkretnych czynności. Niemniej jednak to na pewno nie są dowody, które będą miały istotne znaczenie z punktu widzenia odpowiedzialności karnej sprawcy - dodała prokurator.

Zapewniła, że polska prokuratura zapewniła stronę niemiecką "o gotowości do udzielania błyskawicznej pomocy". - Od trzech dni wykonując czynności w śledztwie uwzględniamy specyfikę śledztwa niemieckiego; jeżeli zabezpieczamy dla potrzeb naszego śledztwa jakiś materiał, zastanawiamy się, czy nie trzeba już mieć przygotowanego drugiego egzemplarza pod kontem przekazania, jeżeli wpłynie taki wniosek ze strony niemieckiej - dodała.

Pytana przez PAP, czy polskim śledczym przekazano wyniki sekcji zwłok kierowcy powiedziała, że dotąd nie. - Jeszcze nam ich nie dostarczono i z tego, co wiem efekty końcowe tej czynności nie są jeszcze znane także prokuratorom niemieckim - powiedziała.

Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie wszczął śledztwo we wtorek. Jak poinformowała wówczas prokuratura z zebranych materiałów "w sposób niebudzący żadnych wątpliwości wynika", że w Berlinie doszło do zabójstwa polskiego kierowcy.

Postępowanie prowadzone jest w sprawie "zabójstwa Polaka w celu zaboru ciężarówki wraz z naczepą i posłużenia się nią, jako narzędziem do ataku na grupę ludności zgromadzoną na jarmarku świątecznym w Berlinie".

W poniedziałek wieczorem kierowca 40-tonowej ciężarówki wjechał w tłum na jarmarku na Breitscheidplatz w Berlinie, zabijając 12 osób i raniąc blisko 50. Prokuratura podejrzewa, że sprawcą był poszukiwany listem gończym w całej Europie Tunezyjczyk Anis Amri. Jedną z ofiar jest polski kierowca ciężarówki, użytej do staranowania ludzi zgromadzonych na jarmarku. Według niemieckich mediów, które powołują się na tamtejszą policję, Polak przed śmiercią próbował przeszkodzić zamachowcowi; miał m.in. chwycić za kierownicę.(