Oświadczył też, że ustępująca administracja USA próbuje zrzucić odpowiedzialność za wszystkie swoje niepowodzenia na czynniki zewnętrzne, "ale mają tam swoje problemy systemowe".

Demokraci oskarżali Moskwę o ingerowanie w wybory prezydenckie w USA, przegrane przez ich kandydatkę Hillary Clinton. Chodziło głównie o dostarczenie demaskatorskiemu portalowi WikiLeaks tysięcy maili wykradzionych przez hakerów z serwera Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej. "Washington Post" informował o tajnej analizie CIA, według której celem rosyjskiej interwencji było zwycięstwo Trumpa w wyborach 8 listopada, a nie tylko podważenie zaufania do amerykańskiego systemu wyborczego. Moskwa uznała te zarzuty za absurdalne.

Przegrana strona zawsze szuka winnych na zewnątrz - powiedział Putin, nawiązując do oskarżania Rosji o te hakerskie ataki. Oświadczył zarazem, że w rezultacie hakerskich działań wyszła na jaw prawda o manipulowaniu amerykańską opinią publiczną.