Jak poinformowała prefektura Ceuty, większość migrantów, którzy próbowali wtargnąć na terytorium Hiszpanii, pochodziła z krajów Afryki subsaharyjskiej. Według cytowanego przez AFP komunikatu, próbowali oni pokonać ogrodzenie sześciometrowej wysokości, wyposażone w rozbudowany system monitoringu, "w sposób niezwykle brutalny i zorganizowany". Doszło do tego ok. godz. 4 nad ranem.

Powołując się prefekturę, AFP przekazała, że żaden z migrantów nie zdołał przedostać się na drugą stronę podwójnego ogrodzenia z metalowej siatki, poza dwoma migrantami, którzy zostali poważnie ranni i przewiezieni do szpitala w Ceucie.

Natomiast setka migrantów zdołała wspiąć się na zewnętrzne ogrodzenie i pozostała tam przez kilka godzin.

AFP pisze, że migranci atakowali interweniujące marokańskie siły bezpieczeństwa oraz hiszpańskich policjantów metalowymi prętami i dużymi kamieniami, mieli także nożyce do cięcia siatki. Rannych zostało pięciu funkcjonariuszy po stronie Hiszpanii, z których jeden stracił oko, i ok. 50 funkcjonariuszy marokańskich.

Do poważnych prób forsowania marokańsko-hiszpańskiej granicy w Ceucie dochodzi średnio raz na kwartał. 31 października ub. roku ogrodzenie usiłowało sforsować ok. 500 osób, z których ok. 200 udało się dostać do Ceuty. Większość ludzi, którym udaje się wedrzeć do enklawy, jest jeszcze w pobliżu granicy zatrzymywana przez policję i kierowana do znajdującego się tam obozu dla nielegalnych imigrantów, tzw. CETI.

Ogrodzenie graniczne w Ceucie jest jednym z najbardziej nowoczesnych na świecie. Wyposażono je m.in. w rozbudowany system monitoringu, technologii nocnej obserwacji, a także zakopanych pod ziemią czujników przekazujących do centrali służby granicznej dźwięki i rejestrujących ruchy osób przemieszczających się w pasie przygranicznym.

Hiszpańskie władze informują, że znacznie zwiększyła się liczba migrantów próbujących przedostać się nielegalnie także do Melilli, drugiej enklawy Hiszpanii w Afryce Północnej. Granice Ceuty i Melilli to jedyne lądowe granice Unii Europejskiej z Afryką.